środa, 9 kwietnia 2014

Prolog Nayi

Od pewnego czasu nie mogę spać.Myślę za dużo...Zdecydowanie za dużo.
 Ostatnio tyle się wydarzyło,nie mogę zapomnieć o tym co zobaczyłam.Ona ją zabiła.Byłam pewna,że to jej wina.
 Serafina.
 Ostatnia osoba,której teraz ufałam.Wiedziałam,że mnie nienawidzi od samego początku i tylko udaje słodką i miłą Kapłankę.
 Chociaż z jednej strony za to co się stało mogę winić tylko siebie.Powinnam im zaufać...Chciałabym cofnąć czas,jednak nie potrafię...Niestety.Lista rzeczy jaki bym zmieniła była by bardzo,bardzo długa i całkowicie dla innych bezsensowna.
 Pragnę znów znaleźć się na początku szkoły,życia.Straciłam wszystko co dla mnie najważniejsze.Matkę,przyjaciół,godność.Straciłam życie.Nigdy nie pomyślałabym,że moje życie skieruje się w tą stronę.
 To niezwykłe ile w naszym życiu może zmienić kilka osób.Może nie takich zwyczajnych osób ale...Teraz nie ma miejsca na żadne 'ale".Chce zniknąć,ale nie przestaje wierzyć,że wszystko w naszym życiu dzieje się z jakiegoś powodu. Uczymy się całe życie.
 Dostajemy lekcje,uczymy się wielu rzeczy.Nie których za późno.Zawsze żyłam w bajce,która okazała się być horrorem.
 Teraz powinnam zacząć żyć pełnią życia,ale dla mnie właśnie się ono skończyło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz